poniedziałek, 25 marca 2013
zawsze za gruba
Świat się wali. Jestem taka zagubiona, tak bardzo się boję.
Moja waga to 63,2 kg. Brzydzę się sobą. Nienawidzę siebie.
Jak długo to potrwa?
Dzisiejsza porcja kalorii to nie całe 350. Mimo to wymiotowała. Już kompletnie nad tym nie panuję...
Jezu, co ja do cholery robię ze swoim życiem???
niedziela, 24 marca 2013
New power
Wstaje z nową energią do walki z kilogramami. Obecna waga to 63,5 i przeraża mnie to.
Dzisiaj ograniczę jedzenie do 300 kcal,kupię ocet jabłkowy i cirrus(bo już wiem jak działa pseudoefedryna).
Jestem dziwnie podniecona, bo przede mną ciężki dzień. Trochę się boję, bo będzie wymagał ode mnie klamania i manipulacji. M.mnie kryje. Uda się,po prostu wiem, że się uda.
Przez ten tydzien musze zrzucić trzy kilo. To może okazać się cięższe niż myślę, bo pokryje się to ze świętami. Ciężko siedzieć przy stole, słychać, że jestem już chuda i zebym zaczęła jeść.
Na szczęście od poniedziałku do środy będę sama i wtedy sobie mogę nawet nic nie jeść. Och, życie!!!
Gdyby nie te thinspiracje byłoby znacznie ciężej:)
sobota, 23 marca 2013
Dzień dobry:)
Jest 8.20 sobotniego poranka, a ja już wstalam. Pobijam własne rekordy.
Jadę zaraz na zakupy. Wiele z moich ubrań już na mnie nie pasuje. Właściwie wszystko jest za duże. Trochę nie widzę sensu w tym kupowaniu, bo przecież nadal chcę i chudnę, ale mama chyba chce mi zrobić przyjemność.
Na śniadanie zjem łyżkę sałatki owocowej z różowego grejfruta,kiwi i jabłka, a do picia gorzka zielona herbata . Na drugie śniadanie wezmę tabletekę Belissy.
Życzę chudego dnia:)
czwartek, 21 marca 2013
Obsesja(Thinspo part 6)
Waga wskazywała dzisiaj 63 kg. Do 9 kwietnia musi być 59 kg. Muszę więc jeszcze mocniej się spiąć i nie pozwalać sobie na podjadanie. Kończy mi się ocet jabłkowy...
Chyba przesadziłam z przysiadami. Kolano kompletnie odmówiło współpracy. Bałam się, że nie będę mogła chodzić, bo nie mogę go wyprostować, ale jakoś kuśtykam. Muszę je odciążyć, przynajmniej przez dzień, góra dwa.
Pani psycholog zmusila mnie do terapii. Nie mówiłam że mia jest moim utrapieniem, ale myślę, ze ona podejrzewa u mnie depresję. Właściwie nic nie dała mi ta rozmowa. Kilka razy się tylko rozpłakałam. To upokarzające... Ostatnio czuje się jeszcze bardziej samotna niż zwykle. Zbyt dużo myślę.
Nie odbieram telefonów od T. Nie czytam sms, które wysyła, co godzinę. On mnie nie potrzebuje, nie chce niszczyć życia również jemu.
Mam obsesję na punkcie jedzenia. Mam obsesję na punkcie odchudzenia. To stało się całym moim życiem...
wtorek, 19 marca 2013
Thinspo part 5
Czasem myślę, dlaczego tak naprawdę to robię. Co jeśli już osiągnę tą wymarzoną wagę i i tak nie będę szczęśliwa? Co jeśli moje życie nagle się dzięki temu nie zmieni? Co jeśli pojawi się więcej problemów?
Kręci mi się w głowie. Nieustannie kręci mi się w głowie. To chyba znak, że coś tam jeszcze jest, że zostały mi resztki zdrowego rozsądku...
Chciałabym wiedzieć jak żyć. Chciałabym wiedzieć, co przyniesie jutro. Chciałabym być wreszcie chuda.
Nie ma teraz nic ważniejszego.
Permanentnie myślę o jedzeniu. Zabija mnie to od środka...
Krąg się zamyka.
poniedziałek, 18 marca 2013
Thinspo part4
Dzisiejszy dzień był tak samo żałosny jak poprzednie. Mam dość... Tak bardzo dość.
W niedzielę pierwszy raz od kilku lat spotkam się z tatą. Bardzo się boję... Nie wiem jak będziemy rozmawiać, nie wiem jak się zachować. Nie powiedziałam mamie. Wiem, że powinnam, ale nie chce jej dolowac, a to ją zdenerwuje. Czuję się podle, jakbym coś robiła za jej plecami, a ja po prostu chcę mieć tatę.
Wymiotowałam trzy razy. Klasycznia bulimia. Wilczy napad głodu, a potem wyrzuty sumienia...
Szkoda mi tej znajomo wyglądającej dziewczyny, która kleczy na podłodze.
Płaczę. Ostatnio ciągle płaczę.
T.bardzo się martwi. Widzę, że jest w stanie wsiąść choćby w tej sekundzie w samochód i przyjechać do mnie, ale ja tego nie chcę. Nie mogę go kochać, a sprawia mi ból codziennie słuchać jego ciepłego głosu.
Przywiązał mnie do siebie.
Pieprzone kilometry...
niedziela, 17 marca 2013
Sekunda uśmiechu.(Thinspo part 3)
Dzisiejsza poranna i wieczorna waga to 63,7 kg. Ucieszylam się bo bardzo dużo zjadlam, a mimo to jest mniej. Długo wymiotowałam, już nad tym nie panuje. Mój organizm wypiera jedzenie. Jestem tak nastawiona na chudniecie, że myśl o tym że w żołądku jest jedzenie przyprawia mnie o dreszcze .
Kupiłam dzisiaj Belisse włosy skóra paznokcie. Okropnie wypadają mi włosy... Muszę sobie pomóc suplementami diety. Zobaczymy czy coś mi to da.
Mój ostatni cel wagowy zmienił się w obsesję na punkcie rozmiarów. Mierze się codziennie. Chce mieć w pasie 60 cm, a w biodrach 86. Długa droga przede mną.
Czeka mnie ciężki psychicznie tydzień.
Trzymajcie kciuki, bo nie wiem czy dam radę...